Czy stres w pracy stanie się zagrożeniem BHP? Państwowa Inspekcja Pracy chce zmienić przepisy

Przez lata bezpieczeństwo i higiena pracy kojarzyły się przede wszystkim z ochroną przed zagrożeniami fizycznymi. Tymczasem współczesny rynek pracy coraz wyraźniej pokazuje, że zagrożenia dla zdrowia pracowników nie kończą się na tym, co można zmierzyć, zważyć lub zobaczyć.

Przewlekły stres, presja czasu, nadmierne obciążenie obowiązkami, niejasny podział kompetencji, twardy styl zarządzania mogą prowadzić nie tylko do pogorszenia samopoczucia pracowników, ale również do realnych wypadków przy pracy i poważnych konsekwencji zdrowotnych. To właśnie dlatego Państwowa Inspekcja Pracy postuluje istotną zmianę w podejściu do bezpieczeństwa pracy poprzez uwzględnienie czynników psychospołecznych w definicji środowiska pracy. Czy oznacza to rewolucję dla pracodawców?

Bezpieczne stanowisko pracy nie zawsze oznacza bezpiecznego pracownika

Dotychczasowe przepisy BHP koncentrują się głównie na zagrożeniach fizycznych. Pracodawca ma m. in. obowiązek zapewnić odpowiednie zabezpieczenia techniczne, właściwe warunki sanitarne czy ochronę przed czynnikami biologicznymi i chemicznymi.

Dziś jednak charakter pracy w wielu branżach znacząco się zmienił. Coraz więcej osób wykonuje obowiązki w środowisku opartym na nowych technologiach, ciągłej komunikacji, wysokiej odpowiedzialności oraz konieczności podejmowania szybkich decyzji. W rezultacie pojawiają się zagrożenia, których nie da się wykryć podczas standardowej kontroli technicznej stanowiska pracy. Pracownik może siedzieć przy ergonomicznym biurku, korzystać z nowoczesnego sprzętu i pracować w klimatyzowanym pomieszczeniu, a jednocześnie doświadczać chronicznego stresu prowadzącego do wypalenia zawodowego, zaburzeń koncentracji czy problemów zdrowotnych.

Psychika a bezpieczeństwo pracy

W debacie o bezpieczeństwie pracy przez długi czas dominowało przekonanie, że wypadki wynikają przede wszystkim z awarii sprzętu lub błędów popełnianych przez pracowników. W wielu raportach powypadkowych jako przyczynę zdarzenia wskazywano po prostu „błąd ludzki”. Zdaniem szefa Inspekcji Pracy taka diagnoza często okazuje się jednak zbyt powierzchowna, ponieważ człowiek funkcjonujący pod wpływem długotrwałego stresu nie podejmuje decyzji w taki sam sposób jak osoba wypoczęta i skoncentrowana. Przewlekłe napięcie psychiczne może powodować:

  • obniżenie koncentracji,
  • wydłużenie czasu reakcji,
  • spadek zdolności oceny ryzyka,
  • pogorszenie koordynacji ruchowej,
  • większą podatność na pomyłki.

W praktyce oznacza to, że nawet najlepiej zabezpieczone środowisko pracy nie eliminuje wszystkich zagrożeń, jeśli pracownik znajduje się w stanie ciągłego przeciążenia psychicznego.

Coraz częściej eksperci zwracają uwagę, że tzw. błąd ludzki bywa jedynie ostatnim ogniwem znacznie dłuższego łańcucha nieprawidłowości organizacyjnych. Nadmierna liczba obowiązków, brak odpowiedniej obsady kadrowej, presja wyników czy nieprzewidywalne harmonogramy pracy mogą stworzyć warunki sprzyjające popełnieniu błędu, którego skutki okażą się tragiczne.

Co może zmienić nowa definicja środowiska pracy?

Propozycja przedstawiona przez Głównego Inspektora Pracy zakłada rozszerzenie rozumienia środowiska pracy o elementy psychospołeczne. W praktyce oznaczałoby to, że pracodawcy musieliby patrzeć na bezpieczeństwo pracowników szerzej niż dotychczas. Ocena ryzyka zawodowego nie ograniczałaby się wyłącznie do zagrożeń technicznych i fizycznych, ale obejmowałaby również analizę czynników wpływających na zdrowie psychiczne zatrudnionych.

Dyskusja na temat zdrowia psychicznego pracowników nie jest nowością na arenie międzynarodowej. Coraz większą rolę odgrywa norma ISO 45003, poświęcona zarządzaniu ryzykiem psychospołecznym w organizacjach. Standard ten zakłada, że źródła zagrożeń psychicznych należy identyfikować podobnie jak zagrożenia fizyczne

 

Przygotowała:

Martyna Dobrowolska
Asystentka Prawna 

udostępnij:

podobne artykuły