Nowa lista samokontroli PIP. Co zmieniło się w porównaniu z poprzednią wersją?

Państwowa Inspekcja Pracy ponownie opracowała listę samokontroli, która ma pomagać pracodawcom w ocenie, czy stosowana umowa cywilnoprawna lub kontrakt B2B nie wykazuje w rzeczywistości cech stosunku pracy. Nowy Główny Inspektor Pracy Janusz Krasoń przekazał Radzie Ochrony Pracy projekt obejmujący 30 pytań.

Nie jest to jednak pierwsza próba stworzenia takiego narzędzia. Jeszcze za kadencji poprzedniego Głównego Inspektora Pracy Marcina Staneckiego przygotowano znacznie bardziej rozbudowaną, 42-punktową listę. Obie wersje mają ten sam cel, ale różnią się konstrukcją i stopniem szczegółowości. Co najważniejsze, żadna lista nie zastępuje indywidualnej oceny konkretnej współpracy na podstawie przepisów Kodeksu pracy.

Lista samokontroli Marcina Staneckiego – 42 szczegółowe pytania

Pierwsza szeroko dyskutowana lista powstała pod koniec 2025 r. z inicjatywy ówczesnego Głównego Inspektora Pracy Marcina Staneckiego. Projekt był konsultowany z przedstawicielami organizacji pracodawców oraz związków zawodowych.

Dokument obejmował 42 pytania odnoszące się do bardzo różnych elementów współpracy. Dotyczyły one m.in. tego, kto zaproponował umowę cywilnoprawną, czy osoba wcześniej wykonywała podobną pracę na etacie, czy jest włączona w strukturę organizacyjną przedsiębiorstwa i posiada przełożonego.

Duża część pytań koncentrowała się na podporządkowaniu. Analizowano m.in. wydawanie bieżących poleceń, możliwość powierzenia wykonania obowiązków innej osobie, ustalanie godzin i miejsca pracy, sposób zgłaszania nieobecności czy obowiązek potwierdzania obecności.

Lista obejmowała również sposób ustalania i wypłacania wynagrodzenia, ponoszenie ryzyka gospodarczego, korzystanie z narzędzi należących do przedsiębiorcy, a nawet kwestie związane z procedurami zakładowymi, środkami ochrony czy odzieżą firmową.

Był to więc stosunkowo szczegółowy przegląd codziennego sposobu funkcjonowania współpracy. Marcin Stanecki podkreślał przy tym, że lista ma mieć charakter pomocniczy i służyć przede wszystkim samodzielnej ocenie ryzyka.

Nowa lista GIP ma 30 pytań

Po zmianie na stanowisku Głównego Inspektora Pracy powstała kolejna wersja narzędzia. Projekt przygotowany pod kierownictwem Janusza Krasonia obejmuje obecnie 30 pytań i został przekazany Radzie Ochrony Pracy z prośbą o zgłaszanie uwag.

Nowa lista jest więc wyraźnie krótsza niż wcześniejszy dokument. W wielu przypadkach pytaniom towarzyszą dodatkowe objaśnienia.

Przykładowo już pierwsze pytanie dotyczy sytuacji, w której umowę cywilnoprawną wybrano po to, aby „sprawdzić” przyszłego pracownika, czyli w praktyce zastosowano ją zamiast umowy o pracę na okres próbny.

Zmiana liczby pytań nie oznacza jednak odejścia od podstawowych kryteriów oceny. Nadal kluczowe pozostają kwestie takie jak podporządkowanie, organizacja pracy, osobiste wykonywanie obowiązków oraz faktyczna samodzielność osoby świadczącej pracę.

Problemem pozostaje natomiast brak jednoznacznego klucza pozwalającego ocenić wynik testu. Nie wiadomo, ile odpowiedzi twierdzących miałoby wskazywać na stosunek pracy ani czy poszczególne pytania mają różną wagę. Projekt nowej listy nie ma również jeszcze ostatecznego kształtu.

Czym różnią się obie listy samokontroli PIP?

Najbardziej widoczną różnicą jest liczba pytań, wcześniejsza lista obejmowała 42 pozycje, podczas gdy najnowszy projekt liczy ich 30. Poprzednia wersja bardzo szczegółowo rozbijała poszczególne elementy organizacji współpracy, w tym kwestie wynagrodzenia, nieobecności, organizacji czasu pracy, narzędzi czy funkcjonowania w strukturze przedsiębiorstwa.

Nowa wersja jest krótsza i próbuje dodatkowo objaśniać znaczenie poszczególnych pytań. Nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu związanego z posługiwaniem się tego rodzaju testami, a stosunku pracy nie można ustalić wyłącznie poprzez policzenie odpowiedzi „tak” i „nie”.

Warto również zwrócić uwagę, że równolegle Państwowa Inspekcja Pracy publikuje na swoich stronach znacznie prostszą listę pomocniczą obejmującą 10 podstawowych zagadnień. PIP wskazuje w niej m.in. na kierownictwo zatrudniającego, wyznaczanie miejsca i czasu pracy, osobiste świadczenie pracy, ponoszenie ryzyka, włączenie w strukturę organizacyjną oraz obowiązek potwierdzania obecności.

Pokazuje to, że lista samokontroli powinna być traktowana przede wszystkim jako narzędzie porządkujące analizę, a nie formalny formularz przesądzający o kwalifikacji umowy.

Lista PIP to przede wszystkim wskazówka 

Podstawą oceny nadal pozostaje art. 22 Kodeksu pracy. Jeżeli dana osoba wykonuje określonego rodzaju pracę na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym oraz za wynagrodzeniem, może dojść do uznania, że strony faktycznie łączy stosunek pracy, niezależnie od nazwy podpisanej umowy.

Sama obecność jednej czy kilku cech wymienionych na liście nie powinna jednak automatycznie przesądzać o przekwalifikowaniu współpracy. Państwowa Inspekcja Pracy również podkreśla, że konieczna jest analiza całokształtu okoliczności oraz rzeczywistego sposobu wykonywania obowiązków.

Dla pracodawców lista może być natomiast przydatnym sygnałem, na jakie elementy współpracy PIP może zwracać szczególną uwagę podczas kontroli. Warto więc wykorzystać ją przy wewnętrznym przeglądzie umów zlecenia i kontraktów B2B, ale nie traktować uzyskanego wyniku jako jednoznacznej odpowiedzi, czy dana relacja jest stosunkiem pracy.

Tym bardziej, że nowa 30-punktowa lista pozostaje obecnie projektem i może jeszcze ulec zmianie. Ostateczna ocena konkretnej współpracy zawsze będzie wymagała uwzględnienia jej rzeczywistych warunków, a nie jedynie wyniku pomocniczej checklisty.



Przygotowała:

Paulina Wojtczuk
Operations & HR Manager

udostępnij:

podobne artykuły