Akt małżeństwa, którego nie da się zdobyć. Jak pomogliśmy obywatelom Białorusi uregulować stan cywilny w Polsce.

Wyobraźmy sobie sytuację: dwoje obywateli Białorusi mieszka i pracuje w Polsce od lat. Tu jest ich dom, praca, centrum spraw życiowych. Jedno z nich ubiega się o polskie obywatelstwo. Urząd prosi o rzecz z pozoru oczywistą – polski odpis aktu małżeństwa. I tu zaczyna się problem, który dla wielu naszych klientów okazuje się ślepą uliczką: co jeśli akt małżeństwa został na Białorusi. 

Oryginału takiego dokumentu nie da się zdobyć w żaden zwykły sposób. Ani w polskim urzędzie, ani w białoruskim, ani w ambasadzie.

W jednej z prowadzonych przez naszą Kancelarię spraw udało się ten węzeł rozwiązać – sądownie. Poniżej opisujemy, na czym polegał problem, dlaczego jest tak skomplikowany i dlaczego to rozstrzygnięcie ma znaczenie nie tylko dla naszych klientów, ale dla całej białoruskiej diaspory w Polsce.

Dlaczego obywatel Białorusi nie może zdobyć własnych dokumentów

Żeby zrozumieć skalę problemu, trzeba cofnąć się do białoruskiego prawa. We wrześniu 2023 r. wszedł w życie tzw. dekret prezydencki nr 278, nazywany „prawem paszportowym”. Oficjalnie miał on „usprawnić procedury administracyjne”, w praktyce jest opisywany przez organizacje praw człowieka jako kolejny etap represji wobec emigrantów. Zgodnie z dekretem 278 obywatele nie mogą sami uzyskać aktów stanu cywilnego, zaświadczeń o niekaralności, dyplomów uczelni czy poświadczonych kopii dokumentów.

Jedyna furtka, jaką pozostawił dekret, jest w praktyce zamknięta. Wniosek może złożyć pełnomocnik, ale pełnomocnictwo musi być wydane na terytorium Białorusi, a białoruskie misje dyplomatyczne nie mogą takich pełnomocnictw poświadczać. Innymi słowy: żeby zdobyć dokument, trzeba albo pojechać na Białoruś osobiście, albo ustanowić pełnomocnika u białoruskiego notariusza – co i tak wymaga obecności na miejscu.

Dla osób, które wyjechały z kraju w obawie przed prześladowaniami, taki wyjazd to realne ryzyko. Jak wskazuje Amnesty International, celem dekretu jest zmuszenie osób, które uciekły przed represjami, do powrotu do Białorusi. Skala represji pozostaje przy tym ogromna – według białoruskich obrońców praw człowieka na koniec czerwca 2025 r. w Białorusi przebywało ponad 1100 więźniów i więźniarek sumienia. Powrót po dokument może więc oznaczać zatrzymanie.

Dlaczego dezorganizuje to życie w Polsce

Brak jednego dokumentu uruchamia efekt domina. Rejestracja zagranicznego aktu stanu cywilnego w Polsce – tzw. transkrypcja (umiejscowienie)  jest warunkiem koniecznym w całym szeregu spraw. Umiejscowienie wymagane jest m.in. przy ubieganiu się o polskie obywatelstwo, w sprawach o niektóre rodzaje zezwoleń na pobyt czasowy, przy wyrabianiu dowodu osobistego i paszportu, zawarciu lub rozwiązaniu małżeństwa w Polsce, a także w innych sprawach związanych ze stanem cywilnym.

W sprawie naszych klientów postępowanie o uznanie za obywatela polskiego zostało zawieszone właśnie dlatego, że nie było możliwości przedłożenia zarejestrowanego w polskich księgach aktu małżeństwa i aktu rozwodu. Bez polskiego aktu – nie ma obywatelstwa. Bez białoruskiego dokumentu – nie ma polskiego aktu. 

Warto dodać, że problem narasta. W 2025 r. część polskich urzędów stanu cywilnego zaczęła odmawiać przyjmowania białoruskich aktów bez apostille, co dla wielu osób oznacza kolejną barierę w legalizacji ich statusu.

Pętla, której nie dało się rozplątać administracyjnie

Naturalnym pierwszym krokiem było złożenie wniosku do kierownika urzędu stanu cywilnego. W obu przypadkach klienci napotykali tę samą ścianę: nie posiadają oryginału odpisu aktu małżeństwa i – z uwagi na białoruskie prawo – nie mogą go uzyskać. 

W postępowaniu o uznanie zagranicznego aktu rozwiązania małżeństwa sąd wezwał do przedłożenia aktualnego odpisu białoruskiego aktu małżeństwa. Czyli dokładnie tego dokumentu, którego klient nie posiadał i  nie mógł zdobyć. 

Choć z pozoru dysponowanie aktem rozwiązania małżeństwa oraz białoruskimi adnotacjami w paszporcie potwierdzającymi zawarcie związku małżeńskiego w dość oczywisty sposób wskazują, że małżeństwo musiało zostać zawarte – logika procesu często rządzi się swoimi własnymi prawami. 

Powstała pętla nie do rozplątania na drodze administracyjnej: żeby uznać rozwód, potrzebny był akt małżeństwa; żeby uzyskać akt małżeństwa, trzeba było wrócić do kraju, z którego klienci wyjechali. Każda ścieżka kończyła się w tym samym punkcie. To właśnie dlatego sięgnęliśmy po instrument procesowy, który tę pętlę przecina od innej strony.

Rozwiązanie: sądowe ustalenie treści aktu stanu cywilnego

Sąd uwzględnił nasz wniosek i ustalił treść aktu małżeństwa naszych klientów w postępowaniu nieprocesowym. To rozstrzygnięcie otwiera drogę do zarejestrowania aktu w polskich księgach stanu cywilnego – czyli dostarcza dokładnie ten dokument, którego brak blokował wszystko inne.

Co ważne, sukces nie ogranicza się do jednej sprawy. Ustalenie treści aktu małżeństwa przecina opisaną wcześniej pętlę: skoro wcześniejsza próba uznania rozwodu rozbiła się o brak aktu małżeństwa, to ustalenie treści tego aktu pozwala wrócić do procedury uznania zagranicznego rozstrzygnięcia o rozwodzie – tym razem już z kompletem wymaganych dokumentów. 

Uznanie wyroku rozwodowego pozwala z kolei na “umiejscowienie” aktu małżeństwa w polskich księgach stanu cywilnego – wraz z adnotacją o rozwodzie. W końcu stało się tak, jak być powinno – jak od początku powinno – rejestr wiernie odzwierciedla  stan rzeczywisty.

Dla klientów oznacza to coś znacznie więcej niż „jeden dokument”. To realna możliwość ułożenia statusu prawnego w Polsce – w tym odblokowania zawieszonego postępowania o uznanie za obywatela polskiego – bez konieczności narażania się na ryzykowny powrót do kraju, z którego wyjechali.

Dlaczego to ma znaczenie

Tego rodzaju sprawy są rzadkie i wymagające. Wymagają połączenia trzech obszarów: prawa o aktach stanu cywilnego, postępowania nieprocesowego oraz znajomości realiów prawa białoruskiego i sytuacji politycznej, w jakiej znaleźli się obywatele tego kraju. Standardowe ścieżki administracyjne mogą tu zawodzić – i właśnie dlatego konieczne bywa sięgnięcie po instrument procesowy, który na co dzień stosuje się dość sporadycznie.

A potrzeba jest realna i rosnąca. W 2023 r. zezwolenie na pobyt w Polsce posiadało ponad 100 tysięcy obywateli Białorusi – i dla znacznej ich części dekret 278 oznacza mniejsze lub większe problemy. Brak dostępu do własnych dokumentów blokuje realny dostęp do szeregu procedur w Polsce. Sądowe ustalenie treści aktu stanu cywilnego z kolei może być dla wielu z tych osób jedyną realną drogą do uregulowania stanu cywilnego w Polsce.

Sprawą zajmowali się: radca prawny Paulina Sochań i Piotr Dzieniszewski

Jeżeli mierzysz się z podobną sytuacją – odmową transkrypcji lub odtworzenia zagranicznego aktu, zablokowanym postępowaniem o obywatelstwo czy brakiem dostępu do dokumentów z państwa pochodzenia – zapraszamy do kontaktu. Każdą sprawę analizujemy indywidualnie i wskazujemy dostępne ścieżki prawne.

 

Przygotował:
Piotr Dzieniszewski
asystent prawny

 

udostępnij:

podobne artykuły