Postępowania pobytowe wciąż trwają zbyt długo. RPO oczekuje dalszych działań MSWiA
Temat długotrwałych postępowań w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców ponownie wraca na agendę Rzecznika Praw Obywatelskich. Od naszego poprzedniego wpisu pojawiły się nowe, istotne informacje dotyczące stanowiska MSWiA oraz uruchomienia Modułu Obsługi Spraw. Dyskusja nie dotyczy już jednak wyłącznie tego, czy postępowania trwają zbyt długo, lecz także tego, czy rozwiązania prawne mające chronić organy administracji przed skutkami przewlekłości nadal mogą być skutecznie stosowane przez sądy.
Zawieszenie terminów aż do 4 marca 2027 roku
Jednym z podstawowych problemów pozostaje dalsze obowiązywanie szczególnych regulacji dotyczących terminów rozpatrywania spraw pobytowych.
Jak wskazuje RPO, zawieszenie biegu terminów załatwiania spraw dotyczących zezwoleń pobytowych zostało przedłużone do 4 marca 2027 roku. W praktyce oznacza to ryzyko prowadzenia niektórych postępowań legalizacyjnych przez czas, którego granice są bardzo trudne do przewidzenia. Rzecznik od października 2024 roku wielokrotnie zwracał przy tym uwagę, że cudzoziemcy zostali w istotny sposób pozbawieni instrumentów prawnych pozwalających skutecznie przeciwdziałać bezczynności lub przewlekłemu prowadzeniu ich spraw.
Stanowisko MSWiA
Odpowiedź MSWiA z 30 czerwca 2026 roku koncentruje się na skuteczności art. 100d ustawy. Resort przyznał, że mimo formalnego obowiązywania tego przepisu i zawieszenia terminów aż do 4 marca 2027 roku istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wojewódzki sąd administracyjny rozpoznający skargę na bezczynność albo przewlekłe prowadzenie postępowania przez wojewodę (w zakresie okresu po 30 czerwca 2024 roku) odmówi zastosowania art. 100d i rozpozna skargę z jego pominięciem.
Stanowisko to nie oznacza oczywiście, że każda skarga na przewlekłość zakończy się sukcesem ani że przepis automatycznie przestał obowiązywać. Pokazuje jednak, jak poważne stały się wątpliwości dotyczące dalszego stosowania nadzwyczajnych ograniczeń wprowadzonych pierwotnie w szczególnych okolicznościach związanych z wojną w Ukrainie.
W praktyce może to mieć istotne znaczenie dla cudzoziemców, których sprawy od wielu miesięcy pozostają nierozstrzygnięte. Linia orzecznicza NSA oraz stanowisko przywołane przez samo MSWiA mogą wzmacniać argumentację w sprawach, w których zasadność wielomiesięcznej bezczynności administracji jest poddawana kontroli sądu.
MOS już działa. Czy cyfryzacja wystarczy?
MSWiA wskazuje jednocześnie na rozwiązanie, które ma poprawić sprawność postępowań, tj. MOS. Według MSWiA system działa prawidłowo i ma stanowić ważny etap cyfryzacji postępowań prowadzonych przez wojewodów.
Sama digitalizacja jest niewątpliwie potrzebna. Może ograniczyć liczbę czynności technicznych, ułatwić rejestrację wniosków i usprawnić komunikację na początkowym etapie postępowania. Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca jednak uwagę na zasadniczy problem: elektroniczny formularz nie wyda decyzji.
W piśmie z 17 lipca 2026 roku RPO ocenił, że uruchomienie MOS (w świetle danych oraz liczby wpływających skarg) wydaje się niewystarczające. Elektronizacja może ograniczyć obciążenia związane z rejestracją spraw czy uzupełnianiem braków formalnych, ale nie rozwiązuje problemów występujących na dalszych etapach procedury, zwłaszcza tych wynikających z niedostatecznych zasobów kadrowych urzędów wojewódzkich.
Jeżeli główną przyczyną przewlekłości jest nie tylko sposób składania dokumentów, lecz również liczba spraw przypadających na pracowników, niedobory kadrowe i organizacja pracy urzędów, przeniesienie początku procedury do systemu elektronicznego nie musi automatycznie przełożyć się na szybsze wydawanie decyzji.
Dlatego RPO ponownie zapytał MSWiA, czy MOS jest jedynym działaniem podejmowanym w celu skrócenia postępowań, czy też planowane są dalsze działania legislacyjne, analityczne i organizacyjne obejmujące cały proces rozpatrywania spraw przez wojewodów.
Co dalej?
Najnowsza wymiana korespondencji między RPO a MSWiA nie kończy sprawy. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że system postępowań legalizacyjnych znajduje się obecnie pod presją z kilku stron jednocześnie.
Z jednej strony obowiązują przepisy, które nadal ograniczają znaczenie terminów administracyjnych. Z drugiej rozwija się linia orzecznicza podważająca możliwość ich automatycznego stosowania. Jednocześnie administracja stawia na cyfryzację, podczas gdy RPO wskazuje, że bez zmian kadrowych i organizacyjnych sam MOS może okazać się rozwiązaniem obejmującym przede wszystkim początek, a nie cały przebieg postępowania.
Najważniejszym pytaniem pozostaje zatem nie to, czy wnioski będą składane szybciej, lecz czy szybciej będą rozpatrywane. Dla cudzoziemców oczekujących miesiącami na decyzję właśnie ta różnica ma znaczenie fundamentalne.
Przygotowała:
Martyna Dobrowolska
Prawnik


Najnowsze komentarze