
Kontrole graniczne między Polską a Niemcami – utrudnienia potrwają nawet do połowy 2026 roku
Od wielu miesięcy przedsiębiorcy działający na pograniczu polsko-niemieckim zmagają się z poważnymi utrudnieniami związanymi z kontrolami granicznymi. Choć pierwotnie, kontrole po stronie niemieckiej, miały potrwać do 15 września 2025 roku, wszystko wskazuje na to, że zostaną one przedłużone – początkowo do listopada, a docelowo nawet do połowy 2026 roku.
Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przygotowuje się do przedłużenia procedury, mimo że oficjalne stanowisko nie zostało jeszcze przesłane do Komisji Europejskiej.
Zgodnie z decyzją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, również Polska przedłużyła tymczasową kontrolę graniczną na granicy z Niemcami oraz Litwą – do 4 października 2025 roku. Decyzja ta, jak podkreśla MSWiA, wynika z konieczności przeciwdziałania nasilającemu się zagrożeniu nielegalną migracją oraz zapewnienia bezpieczeństwa publicznego. W ramach zmian zmodyfikowano listę przejść objętych kontrolą – wprowadzono m.in. nowe pieszo-rowerowe przejście graniczne Nowe Warpno-Rieth, gdzie kontrole będą prowadzone 50 metrów przed wejściem na most. Rozszerzono również zasięg przejścia Świnoujście promenada o pobliską plażę. Jednocześnie, ze względu na brak ruchu, z wykazu usunięto trzy przejścia rzeczne: Miłów-Eisenhüttenstadt, Widuchowa i Gryfino. Zmiany mają pozwolić na lepsze wykorzystanie zasobów kadrowych i skuteczniejsze prowadzenie działań granicznych.
Kontrole są prowadzone w wybranych lokalizacjach i mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa oraz przeciwdziałanie nielegalnej migracji. Podróżujący powinni być przygotowani na możliwość zatrzymania do kontroli dokumentów tożsamości oraz pojazdów.
Niemiecki rząd argumentuje, że kontrole przynoszą wymierne efekty – od maja 2025 roku zauważalnie spadła liczba nielegalnych przekroczeń granicy oraz liczba składanych wniosków azylowych. Dane pokazują średni spadek o 17% w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Minister spraw wewnętrznych Niemiec chwali skuteczność działań i odpiera apele o zakończenie kontroli.
Równocześnie Berlin liczy, że do połowy 2026 roku UE wdroży nowy pakt migracyjny, który ma uporządkować kwestie związane z migracją i azylem – stąd też chęć utrzymania obecnych rozwiązań przynajmniej do czasu jego wejścia w życie.
Największymi przegranymi tej sytuacji są jednak przedsiębiorcy – zwłaszcza ci z branży transportowej, logistycznej, produkcyjnej oraz ci, którzy działają w modelu just-in-time. Przedstawiciele niemieckich izb gospodarczych i stowarzyszeń przewoźników, m.in. z Brandenburgii, otwarcie krytykują obecną sytuację.
Co roku przez samo przejście we Frankfurcie nad Odrą przejeżdża niemal 4 miliony ciężarówek. Obecnie jednak wiele z nich godzinami stoi w kolejkach po niemieckiej stronie, czekając na odprawę. Efekt? Opóźnione dostawy, przestoje produkcyjne, trudności z dojazdem pracowników transgranicznych i wyższe koszty operacyjne, które negatywnie wpływają na konkurencyjność firm – zarówno w Niemczech, jak i w Polsce.
Czy są szanse na poprawę? Propozycje zmian z niemieckiej strony
Pod naporem branży transportowej i lokalnych władz Niemcy zapowiadają tymczasowe zmiany w organizacji ruchu – szczególnie na autostradzie A12, będącej przedłużeniem polskiej A2. Jesienią planowane jest m.in.:
- udostępnienie pasa awaryjnego w kierunku Polski wyłącznie dla ciężarówek,
- zmiana układu pasów ruchu, by zmniejszyć zatory,
- stworzenie osobnych pasów dla różnych typów pojazdów (osobówki, busy, tiry, autobusy).
Dodatkowo coraz częściej mówi się o konieczności trwałej rozbudowy infrastruktury granicznej – np. budowie trzeciego pasa na A12. To postulat władz Brandenburgii, który jednak wymaga decyzji federalnych i odpowiedniego finansowania, co oznacza, że nieprędko doczeka się realizacji.
Ciekawym wątkiem w całej sprawie jest też brak zgody ze strony polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na wprowadzenie wspólnych punktów kontroli granicznej, np. w Świecku. To rozwiązanie mogłoby usprawnić ruch i skrócić kolejki, jednak polskie władze nie wyrażają na nie zgody – na razie bez szerszego komentarza.
Utrzymanie kontroli granicznych na linii Polska-Niemcy staje się wyzwaniem nie tylko politycznym, ale przede wszystkim logistycznym i gospodarczym. Choć działania te mają na celu poprawę bezpieczeństwa i ograniczenie nielegalnej migracji, ich skutki najmocniej odczuwa biznes – zwłaszcza transport, produkcja i handel transgraniczny. Rosnące koszty, opóźnienia w dostawach i brak infrastruktury do prowadzenia długotrwałych kontroli powodują coraz większe napięcia. Zarówno polskie, jak i niemieckie władze zapowiadają zmiany organizacyjne, ale jak dotąd są to jedynie rozwiązania tymczasowe. Przedsiębiorcy powinni już teraz wdrażać środki zaradcze i na bieżąco monitorować sytuację – wszystko wskazuje na to, że utrudnienia potrwają jeszcze wiele miesięcy.
Przygotowała:
Magdalena Cieślikowska
prawnik imigracyjny
Najnowsze komentarze